Inro Inamorata

Wpis ze specjalną dedykacją dla Mileny :)

Gdy rok zobaczyłam ją na zdjęciach Emilli, zakochałam się w Inro bez pamięci. Poruszyłam niebo i ziemię żeby ją kupić (sprzedała się w ekspresowym tempie) i pozostawało mi tylko czekać na jej przyjście, które nie obyło się bez dosyć dla mnie ciężkiego finansowego zgrzytu - masakrycznie wysokiego cła. 

No i na żywo początkowo Inro nie wzbudziła we mnie euforii jakiej oczekiwałam, przyznam że bardzo ciężko było mi się zbondować z tą lalką: niby doskonała, ale coś w moim odczuciu było z nią nie tak. 
Przepięknie wyrzeźbione, muskularne ciało (najpiękniejsze chyba jakie widziałam u 16calowej żywicy), miodowy odcień skóry, fajna artykulacja (choć brak odpowiedniego podwójnego stawu w łokciu przy tak dużej cenie lalki uważam za sporą wadę), obłędne stopy (sami zobaczcie na ostatnim zdjęciu), ubranko, buty, torebka, peruka wykonane na najwyższym poziomie. Makijaż pominę milczeniem, usta jeszcze ujdą, ale oczy i brwi wołają o pomstę do nieba - brzydko napaćkane, dla mnie nie do przyjęcia w fashion doll tego formatu. Zdaję sobie sprawę, że to stylizacja w klimacie powiedzmy Johna Galliano ;) ale mimo wszystko jakiś poziom wykonania mejkapu obowiązuje.

Inro jest dosyć drobna, mniejsza od Numiny czy Sybarite, ma też zupełnie inny klimat niż wszystkie żywicowe fashion dolls, które mam i które razem tworzą jakąś całość - i właśnie ta odmienność i inność Inro bardzo mnie pociąga.






model: Inro Inamorata by Emilia Couture

Share this:

, , , , , ,

CONVERSATION

11 komentarze:

  1. Gratulacje, oglądałam ją na żywo na Zjeżdzie kolekcjonerów lalek DP. To Inamorata która kiedyś należała do Małgosi. Zdobyła pierwsze miejsce i tytuł MIss DP jako najpiękniejsza lalka na Zjeżdzie. Ona ma coś w sobie , coś bardzo niesamowitego.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aniu, nie wiedziałam, że Inro taką furrorę zrobiła na zjeździe ;)
      Mnie jednak bardziej kręcą FDA i Sybarite :)

      Delete
  2. Bardzo mi się jej nos podoba.
    Buziak jest super, stopy śliczne. Ale jakoś i mnie nie byłoby łatwo się z nią zżyć.
    Makijaż faktycznie do niczego. I biust niestety z gatunku doniczkowych.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gackowo, mam dokładne te same odczucia co Ty. Nie mogę znaleźć z tą lalką wspólnego języka i choć mam ją już prawie rok - nigdy nie zainspirowała mnie ani do zdjęć ani do niczego innego lalkowego. Biust rzeczywiście sterczący silikon. Podobają mi się u niej detale: te linie zgięć na stopach, wyraźnie zarysowane kostki, brzuch, łopatki, rzeźba ciałka jest niesamowita, ale - no właśnie mam do niej ciągle jakieś ALE

      Delete
  3. Również gratuluję!! :) tym bardziej, że jej zdobycie wymagało tyle czasu i jakby nie mówić, dość znacznego wkładu finansowego ... Lalka ma swój niepowtarzalny urok i tak jak powiedział AniaRozella ma w coś sobie coś czego nie można uchwycić i na pierwszy rzut oka nie da się tego sprecyzować, ale właśnie to coś sprawia, że nie można o niej zapomnieć. Zazdroszczam bardzo!!! w pozytywnym sennie tego słowa :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję ^^
      niestety te przeboje z kosmicznie wysokim cłem (ponad $200) cieniem padły na moją sympatię do Inro i choć jak pisałam jest niemal idealna - mi w niej czegoś po prostu brak, nie ma tego jak ja to nazywam "modowego sznytu" które mają Sybarite, Ficon czy FDA.

      Delete
  4. Pięknie dziękuję za dedykację :)
    Stopy ma faktycznie pięknie zrobione. Bardzo mi się podoba jej bolerko i kosmiczna fryzura.
    Jest chyba jedyną lalką, u której nie przeszkadzają mi za długie rzęsy ;) Co do biustu, to nie wiem, czy ten gorset go przypadkiem dodatkowo nie zniekształca. Zaintrygowałaś mnie tym muskularnym ciałem - są szanse na jakieś zdjęcia bardziej je pokazujące? Jak nie planujesz, to ja chyba zaplanuję wyprawę nad morze :)
    Cała lalka jest dla mnie jednak jakaś taka niepokojąca i dramatyczna.

    ReplyDelete
  5. Sprzeczne odczucia....hm...sama nie wiem.....intrygujaca.

    ReplyDelete
  6. Widywałam już Inro na innych fotkach ownerskich i zawsze nachodzi mnie jedna myśl- to już nie jest "lalka", to rzeźba. Dzieło sztuki. Można więc jej "wybaczyć" oczy, rzęsy i inne mankamenty. Jest piękna i niedostępna. Bałabym się jej dotknąć.

    ReplyDelete
  7. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  8. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete

Thank you for your visit :)
Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)