Breaking the waves [Petra by Fashion Doll Agency]

W całym szeroko pojętym lalkowaniu oprócz jasnej i ciemnej* jego strony jest jeszcze cudowna wartość dodana, taka którą nie sposób oszacować czy wycenić - a mianowicie ludzie, których dzięki mojej pasji spotykam. Jaki czas temu odwiedziła mnie powracająca z bałtyckich wakacji Gackowa z Panem Mężem, Muszką i Kretką. Real okazał się nieporównywalnie ciekawszy i wspanialszy od internetów i to było jedne z moich najfajniejszych (post)letnich popołudni :)

Dziś więc sesja typu wspomnienie lata tudzież przełamując fale - co kto lubi ;) z rudowłosą Petrą w roli głównej :) i z Bałtykiem jako mistrzem drugiego planu.






* jasna strona to rzecz jasna radość i zadowolenie jaką przynoszą lalki i wszystko z tym związane, możliwość artystycznego wyżycia się, puszczenie wodzów fantazji i pobudzenie swojej kreatywności. Ciemna - rzecz również jasna - to wieczne (przypuszczam że nie tylko w moim przypadku) problemy z finansowaniem swojej pasji, wyrzeczeniami i niestety selekcją i odsprzedawaniem lalek, w celach kupna innej. C'est la vie :)

model: Petra [Fashion Doll Agency]

Share this:

, , , , , , , , , ,

CONVERSATION

14 komentarze:

  1. To jedna z tych lalek, których nie chciałabym mieć na własność, a jednocześnie pragnęłabym zobaczyć na żywo.
    Piękna sesja na zakończenie lata!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Króliku - zapraszam do siebie na macanie lalek - w końcu Elbląg rzut beretem od 3miasta :)

      Delete
  2. To moje ukochane lalki . Przepiękna sesja i te spienione fale. Nie obawiałaś się, że fala porwie Petrę ? Zgadam się z Tobą, to tak właśnie jest, aby przyszła kolejna wymarzona lalka, inne muszą sobie poszukać domów. U mnie tak jest.

    ReplyDelete
    Replies
    1. FDA to w moim przypadku jest TO. Moim wyznacznikiem lalkowym jest to jak często po nie sięgam (czy to w celach fotograficznych, zabawowych, szyciowych itd) - a FDA są absolutnie na pierwszym miejscu.
      Selekcja wbrew pozorom jest dobra, z lalek się po prostu wyrasta - i kolekcja w związku z tym się zmienia, ewoluuje i (w moim przypadku) kurczy. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie żałuję żadnej, którą oddałam do adopcji :)

      Delete
    2. Mam dokładnie to samo, pokuszę się o stwierdzenie, że do niektórych lalek się dorasta, trzeba jakieś etapy przejść by doświadczyć tego, że TO jest TO.

      Delete
  3. a czy przypadkiem zjawiskowa zielonooka piękność Dottie Fashion tonnerka
    nie szuka nowego domku? nie mogę jakoś wysłać mail'a w tejże właśnie
    sprawie - a chciałabym wiedzieć, czy mogę mieć jakąkolwiek nadzieję...
    grazynkaa77@hotmail.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Napiszę do Ciebie w sprawie Dottie :)

      Delete
    2. nadal mam problemy z wysłaniem mail'a, więc jakby co - mogę popróbować
      przez blogi www.robtonner.blogspot.com www.judybellalove.blogspot.com
      www.szydeleczkowo3.blogspot.com - chyba, że się uda do mnie na pocztę ;D

      Delete
  4. Pierwsze zdjęcie to czysty, destylowany zachwyt. Jak zwykle, sprawiasz mi ogromną przyjemność pokazując FDA. Jejku, jaka ona fajna! Jest na tyle ciężka, że fale jej nie przewracały?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję bardzo za miły komentarz :)
      FDA są dosyć ciężkie, do tego stopnia, że dość trudno sprawić żeby stały same na swoich patykowatych nogach. Wbrew ogólnej mega szczupłości panny FDA mają całkiem spore tyłki, na które grawitacja działa doskonale;)

      Delete
  5. Hej :) Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award! Szczegóły tutaj:http://upiornikgerfisia.blogspot.com/2014/09/liebster-blog-award-xd.html?m=1

    ReplyDelete
  6. Zdjęcia są niesamowite! Czarująca lalka, ma fascynującą twarz.

    ReplyDelete

Thank you for your visit :)
Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)