b-day girl




Few months ago, on December I've made myself a birthday gift - I bought Sayer S-Series - the resin version CED doll by Doug James. The doll has exceeded my expectations, she has a beautiful, graceful, slender body, and her pretty face reminds me of Constance doll :) The quality of her clothes, accessories, shoes is at the highest level.

My Sayer came in big, heavy faux leather box lined with blue satin, I purchased her from one of the collectors at Prego, the doll has a face-up made by Ange from Zone of Zen.


I had two dolls to choose from, and I decided to but Sayer Royal Wedding - the doll inspired by - as S-series site informs - the "fabulous, sometimes over the top clothes at William and Kate's wedding.' Sayer wears a black satin crepe skirt (identical has Catherine in Introcuctions), cream silk blouse with pale peach design, blue corselette, dark blue hose, steel blue pumps with gold buckles and a matching hand bag with magnetic clasps. Her portrait collared coat is black satin with peach and blue horizontal figures and lined with the silk fabric of her blouse. She has a silver and bronze gold coin necklace, a silver ball bracelet and Swarovski crystal earrings. Her hat is a rich blue fur felt with an asymmetrical curled band on top held with a hat pin."


The resin version of Doug James doll body is more elegant that vinyl one: a tiny bit shorter, smaller at the shoulder and chest area - so she's slim, slender, almost frail comparing to heavy-bulid CED girls.


Sayer can wear all CED's outfits and shoes, although some outfits can be little too big in chest area, skirts and pants fits just fine. Her body is very stable, she can strike a pose without a stand, her hip joints are layered with felt for a greater stability.


W grudniu zrobiłam sobie prezent na urodziny - poruszając niebo i ziemię i równając z zerem moje bankowe konto, kupiłam wymarzoną i długo wyczekiwaną żywicową wersję lalek CED Jamesa Douga - Sayer z S-Series. Lalka przekroczyła moje oczekiwania, ma przepiękne, zgrabne, smukłe ciałko, śliczny sculpt (moim zdaniem bardzo inspirowany CEDowską Constance) no i jak to w przypadku lalek Jamesa Douga - wykonanie ubranka, butów, akcesoriów - jest po prostu mistrzowskie. 

Moja Sayer przyszła w dużym, ozdobnym, sztywnym pudełku zrobionym z imitacji czarnej skóry wyłożonym lazurową satyną. Kupiłam ją za okazyjną cenę od jednej z kolekcjonerek na Prego. Lalka ma zrobiony face-up przez Ange z Zone of Zen - ale na pewno zarezerwuję kolejkę u Eff na zrobienie nowego face-upu:) 

Miałam do wyboru dwie lalki i w końcu zdecydowałam się na Sayer Royal Wedding - lalkę inspirowaną weselnymi gośćmi (a raczej ich wymyślnymi strojami) na uroczystości Kate i Williama :) Sayer jest ubrana w czarną satynową spódnicę z godetami (identyczną ma Catherine in Introductions), cieniutką jedwabną bluzkę w różowo-brzoskwiniowe wzorki, niebieski sznurowany mini-gorsecik, czarne rajstopy, ładne niebieskie buty na obcasie, niebieski filcowy toczek i pasującą do niego kopertówkę - a wszystko to wieńczy malowniczy satynowy płaszczyk na jedwabnej podszewce i oryginalny naszyjnik, bransoletka i kolczyki.

Żywicowa Sayer jest drobniejsza od winylowych CEDek: ociupinkę niższa, węższa w klatce piersiowej i barkach, dzięki czemu jest bardzo zgrabna, smukła, wiotka wręcz w porównaniu z dość mocno zbudowanymi CEDkami. CEDkowe ubranka i buty pasują na nią, choć niektóre ubranka są zbyt obszerne w ramionach i biuście, spodnie i spódnice pasują jak ulał. Ciałko jest stabilne, bez problemu można ustawić lalkę bez stojaka, stawy biodrowa są wyklejone filcem co daje jeszcze większą stabilność.























model: Sayer Royal Wedding [S series by Doug James]

Share this:

, , , , , , , , , ,

CONVERSATION

14 komentarze:

  1. Nawet sobie nie wyobrażałam, że można TAK zapakować lalkę !!!!!!!!!!!! Już na etapie kuferka, szkatułki bo na pewno nie pudełka padłam na kolana :)))))) Lalka jest niesamowita, do tego z żywicy ......oniemiałam :))))))) To musi być coś, jak się dostaje takie cudo i można sobie rozpakować, po dotykać..... i jeszcze mieć świadomość, że to moje :))))))))) Może kiedyś i mnie się uda nabyć jakąś gwiazdę :))))
    Pozdrawiam :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wyobrażam sobie ten moment podobnie jak Zurineczka... to chyba nieporównywalne z niczym uczucie! Lalka jest boska i ...brak mi słów...

      Delete
    2. Najfajniejsze lalkowe "opakowanie" jakie do tej pory widziałam to - jak dla mnie - pudełko Skene z Bureid in Oblivion - jest to śliczne drewniane (!!!) pudełko z metalową etykietą. Pokażę je kiedyś :)

      Ten moment rozpakowywania jest rzeczywiście najfajniejszy i trudno go porównać z czymkolwiek innym. Uwielbiam ten dreszcz ^^

      Delete
  2. kuferek pełen cudowności :DDD
    twarz wielce melancholijna -
    i tak, przywodzi na myśl Twa
    byłą...

    ja bym z monet porobiła kilka
    oddzielnych wisiorków, ale cóż,
    sama lubię nosić naszyjniki...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mejkap na 100% będę chciała jej zmienić - jest dla mnie za ciężki i za toporny jednak.

      Natomiast ciałko boskie, jej nogi (łydki!) to jedne z ładniejszych fashiondollsowych jakie widziałąm :)

      Delete
  3. O ja cie, naprawdę robi wrażenie. Gratuluję!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo się cieszę, że panna się podoba. Nie myślałam, ze znów na CEDki mnie najdzie po takim czasie ;)

      Delete
  4. Zachwycam się strojem... Znowu :) A to pudełko jest śliczne~!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo się cieszę ^^
      CEDkowe ubranka są dość specyficzne (mam tu na myśli styl) ale akurat do tych lalek bardzo pasują :)

      Delete
  5. Kurcze dla mnie to po prostu masakra. Od samego zapakowania, aż po lalkę. Magia. Wszystko piękne :-)

    ReplyDelete
  6. Bardzo się cieszę ^^
    Niektóre lalki są pakowane jak małe dzieła sztuki - ogromną przyjemność sprawia samo rozpakowywanie :)

    ReplyDelete
  7. OOOOOjaaaaa! Gratuluję i to BARDZO!!! malutko zazdroszczę w pozytywnym sennie oczywiście :)
    Ona jest ZJAWISKOWA! i te detale... pudełko! Zaparło mi dech ... zaniemówiłam. Oczy mam szeroko otwarte z zachwytu i dopiero po chwili mogę z siebie wydobyć tylko jak widać, krótkie ..och, ja ...itp.... po prostu mowę mi odjęło ...

    ReplyDelete

Thank you for your visit :)
Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)